﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych"> 
<title_article="Marzenia o pionierstwie i co z nich pozostało"> 
<author_1="H. Dudowa"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-12-08"> 
<month="12"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Trzy małe stroniczki listu Edwarda Buczka przemówiły głosem przedstawiciela redakcji wysuwając ciężkie zarzuty w stosunku do kierownika PGR w Skoroszycach, Romana Pabisza. Ręce Romana Pabisza drżały, a głos załamywał się ze zdenerwowania. Sekretarz Oddziałowej Organizacji Partyjnej tow. Bolesław Zadrożny wybuchał co chwilę słowami pełnymi oburzenia gromiąc autora listu. Księgowy nie mógł usiedzieć na krześle, podnosił się z miejsca i siadał znowu. Brygadzista zaciskał pieści. Tylko dwaj chłopcy — 18-letni autor listu Edward Buczek i jego rówieśnik Edward Kapusta wyraźnie cieszyli się. A to ci heca. Kierownik łamiącym się ze zdenerwowania głosem odpowiada na zarzuty. Kapuście śmieje się okrągła chłopięca twarz. On wprawdzie nie pisał do redakcji, ale gotów jest zawsze włączyć się w każdą niecodzienną sprawę, która urozmaici nudę powszednich dni. Kierownik z trudem opanowując rosnące zdenerwowanie, wstaje gwałtownie z krzesła i podniesionym głosem pyta: — Po coś ty Buczek wrócił w sierpniu do Skoroszyc, skoro ci tutaj tak źle... Buczek ma minę zwycięzcy: — Po to, aby z wami się bić — odpowiada z butą. Autor listu do redakcji... Z dużych arkuszy zatrudnienia można się dowiedzieć wiele ciekawych rzeczy o człowieku. W PGR-ze Skoroszyce na takich arkuszach figuruje nazwisko Edwarda Buczka. Obok tego nazwiska wykazano w ciągu 4 miesięcy 25 dni pracy opuszczonych bez jakiegokolwiek usprawiedliwienia i 13 dni przerwy w pracy w sierpniu. Bowiem w okresie żniw Buczek doszedł do wniosku, że praca w PGR-ze mu nie odpowiada. Wypowiedział ją według wszelkich przepisów dwa tygodnie wcześniej i porzucił. Przez 14 dni szukał „kołaczy bez pracy”, a kiedy nie znalazł, powrócił do Skoroszyc i poprosił o powtórne przyjęcie go do pracy. Kierownik przychylił się do prośby, sądząc, że „syn marnotrawny” zrozumiał sens przysłowia o pieczonych gołąbkach i weźmie się do roboty. Jednakże arkusz zatrudnienia z miesiąca września wykazuje znów wiele dni bumelki.

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
